24.12.2013

Podziękowania


Chyba nigdy nie oswoję się z tym, co czuję wraz z końcem każdej kolejnej księgi. Jakież to dziwne już po raz trzeci dobiec do końca, który jednocześnie wyznacza początek czegoś nowego. Czuję się tym bardziej uradowana, że niejednokrotnie nachodziły mnie wątpliwości co do tego, czy uda mi się udźwignąć nadmiar pomysłów, które pojawiają się same z siebie, nie pozwalając się zignorować. Zwłaszcza przy tej księdze przekonałam się, że planowanie do przodu nie zawsze jest takie łatwe, a ostateczny zarys i tak będę znała dopiero na samym końcu.
„Mrok” przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, nie tylko dlatego, że tak długo na niego czekałam – ale przede wszystkim dlatego, że rozrósł się o połowę. Historia, która początkowo miała mieć sto rozdziałów – i to z ledwością, bo wciąż brakowało mi czegoś, co pomogłoby mi połączyć niespójne fragmenty w całość – ostatecznie okazała się równie długa, co „Brzask” i przy tym niemniej wymagająca. Najtrudniejsze było właśnie to, żeby przynieść odpowiedzi na część powstałych przez ostatnie tomy pytań, jednocześnie nie wyjawiając wszystkiego; mam nadzieję, że to zadanie mnie nie przerosło, a jeśli jednak, to bardzo Wam przepraszam za wszelakie niedociągnięcia. Naprawdę bardzo się starałam, ale ostatecznie ocenę całości mojej pracy jak zwykle pozostawiam moim czytelnikom – bo bez Was nie dałabym rady.
Cóż mogę powiedzieć? Bardzo długo czekałam na księgę Layli i możliwość wprowadzenia ta ekscentrycznej postaci, jaką jest Rufus. Na swój sposób mam do niego sentyment, wręcz słabość, dlatego z góry zaznaczam, że jedyny w swoim rodzaju wampirzy naukowiec odegra jeszcze większą rolę z dalszej historii. To wciąż nie jest koniec, chociaż być może wypadałoby jednak się na to zdecydować po równo czterystu rozdziałach, oczywiście z pominięciem prologów, epilogów i podziękowań. Nie potrafiłabym jednak tak po prostu porzucić tej historii, zwłaszcza po tym, jak projekt rozrósł się do niewyobrażalnych dla mnie rozmiarów, które czasami napawają mnie lękiem; nie mam pojęcia, czy będę w stanie wytrwać do końca, ale skoro dałam radę napisać „Brzask”, „Północ” i „Mrok”, to chyba nie ma już niczego, co byłoby w stanie mnie powstrzymać. Pisanie sprawia mi radość, a ta historia jest częścią mnie – i czuję, że muszę ją skończyć. To moje marzenie i mam nadzieję, że uda mi się je spełnić.
Wraz z księgą Layli i Rufusa, kończy się trylogia, którą pierwotnie sobie zaplanowałam. Gdyby sprawy potoczyły się inaczej, prawdopodobnie już w tym miejscu ostatecznie zakończyłabym „Zagubionych w czasie”, którzy już na tym etapie są najdłuższym opowiadaniem, jakie kiedykolwiek napisałam. Ja jednak jestem uparta, a weny mi nie brakuje, dlatego z radością mogę poinformować, że już 1 stycznia pojawi się prolog czwartej księgi, tym razem dotyczącej przede wszystkim Alessi. „Pełnia” – bo taki tytuł będzie nosiła – otwiera drugą część „Zagubionych w czasie”, bezpośrednio powiązaną z trylogią rodzeństwa Licavoli. Naturalnie adres się nie zmienia, bo to wciąż ta sama historia, jedynie po siedmioletnim przeskoku… Ale więcej na temat „Pełni” w zakładce, która wkrótce pojawi się na blogu, a do której można przejść poprzez link „Zagubieni w czasie”.
Nie przedłużając dłużej, chciałabym tradycyjnie już podziękować kilku osobom, które są dla mnie bardzo ważne i dzięki którym dotrwałam do tego momentu. Kolejność jak zwykle jest absolutnie przypadkowa.
Gabrysia – czyli moja Bella, która zachwyca mnie coraz bardziej z każdym kolejnym male’m. Nasze rozmowy dodają mi skrzydeł, a dzięki pytaniom, które mi zadajesz, czuję, że to, co piszę, ma sens. Jestem zachwycona za każdym razem, kiedy udaje mi się Cię zaskoczyć i mam nadzieję, że to uda mi się jeszcze niejednokrotnie. Po prostu uwielbiam Cię, dziewczyno!
Alex – albo inaczej moja niecierpliwa istota, niespokojna duszyczka, która trwa przy mnie już od przeszło roku. Nie zliczę tych wszystkich razy, kiedy pisałyśmy ze sobą albo kiedy groziłaś mi śmiercią… Coś czuję, że będziesz chciała mnie zabić jeszcze wielokrotnie, wiec z góry proszę o wybaczenie!
Aviesaline – która pojawia się i znika w najmniej przewidywanych przeze mnie momentach. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, moja droga, ale ja doceniam każdy komentarz, który napisałaś. No i bardzo się cieszę z tego, że moja historia wciąż Ci się podoba – ta świadomość jest naprawdę pocieszająca.
Anja – będąca niczym mój dobry duszek, który potrafi podnieść mnie na duchu za każdym razem, kiedy zostawia po sobie ślad. Twoja szczerość mnie zachwyca, podobnie jak i entuzjazm z jakim podchodzisz do tego, co wciąż piszę. To wiele dla mnie znaczy, więc tym bardziej dziękuję Ci za wszystko.
Renesmee – za wszystkie pozytywne komentarze i słowa wsparcia. Ty również trwasz przy mnie odkąd tylko pamiętam i to jest wspaniałe. Mam nadzieję, że nie zawiodę Cię swoimi pomysłami i że jeszcze trochę przy mnie pobędziesz… Aha, tak przy okazji – ja wciąż czekam na coś nowego u Ciebie, więc pisz szybko!
Eriss – która pojawiła się niedawno, a którą już zdążyłam bardzo polubić. Kochana, Twoje komentarze dodają mi skrzydeł, podobnie jak i nasze e-male. Bardzo dziękuję Ci za wszystkie słowa wsparcia oraz za to, że jeszcze nie masz mnie dość. Za każdym razem motywujesz mnie, kiedy piszę sceny dotyczące Carlisle’a i Esme; to również dla mnie wiele znaczy.
Wampirkowi – która zniknęła mi gdzieś w trakcie, ale w którą i tak wierzę, że prędzej czy później to przeczyta. Mój kochany leniu, Ty również motywujesz mnie swoją opinią, chociaż pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy. Mam nadzieję, że moja historia podoba Ci się nadal i to chociaż w niewielkim stopni tak, jak Twoja mi.
Czekoladowe Frykasy – która wspiera mnie przy pisaniu każdej historii, którą prowadzę. Twoje komentarze dodają mi siły, a nasze rozmowy sprawiają, że czasami całkiem zapominam o zmęczeniu. Dziękuję ci za to – i życzę powodzenia w dalszym pisaniu, bo chyba coś bym ci zrobiła, gdyby historia Margarity nie doczekała się końca..
Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Na koniec dodam, że naturalnie dziękuję wszystkim, którzy po cichu śledzili tę historię albo kiedyś na nią trafię. Dziękuję Tobie, czytelniku, za cierpliwość i za to, że dotarłeś aż do tego momentu. To dla mnie wiele znaczy.
Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. To przyjemność móc dla Was pisać nawet w Wigilie, tym bardziej, że długo czekałam na sposobność wstawienia epilogu. Chciałabym życzyć Wam zdrowych, wesołych i udanych świąt w rodzinnym gronie; spełnienia marzeń – a przynajmniej części z nich, bo życie bez marzeń nie ma sensu.
No cóż, więc do moich urodzin – i do nadejścia Pełni

9 komentarzy:

  1. Teraz chcę cię zamordować :3 Jesteś osobą bezduszną, złą i tylko torturować. Niestety z drugiej strony szkoda, bo jesteś kochana i tak wspaniale piszesz :* Czemu każesz tak długo czekać na nową księgę? Jeżeli ma to być kara to niezbyt dobrze ci wyszła, ale dam radę. Jakoś wytrzymam - hej! Czy przypadkiem 1.01 nie wypadają Twoje urodziny? :D
    Jak miło zobaczyć dla mnie podziękowania^^ cóż dla mnie też nasze maile wiele znaczą<33 Wracaj do nas szybko :*
    Twoja Gabrysia ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. To wspaniały blog, czytałam każdy jego rozdział.Zakończenie było wspaniałe.Życzę Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, zawsze się uśmiecham, kiedy na koniec księgi wspominasz mój nick. Pamiętasz o mnie, mimo że ja jestem na tyle leniwa, że nie komentuję twoich rozdziałów, chociaż jestem na bieżąco z twoim blogiem i z niecierpliwością wypatruję twoich rozdziałów. Po prostu potrzebuję przysłowiowego "kopa w d... tyłek", żebym coś napisała. Smutne, ale prawdziwe.
    Ale mniejsza.
    Jak mogłoby mi się nie podobać coś, co jest idealne? Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że trafiłam na twojego bloga, bo ratujesz mnie od słit blogasków, na które cały czas trafiam. Ten blog jest świetny, opowiadanie boskie, weny, jak widać, ci nie brakuje, co bardzo się chwali. Ja bym pewnie dawno się wypaliła (i nie, nie żartuję. napisałam 33 strony opowiadania i tak się zacięłam, że nie jestem w stanie niczego dopisać, chociaż dokładnie wiem, co chcę dopisać. Bardzo irytujące). A ty nadal masz głowę pełną pomysłów, które idealnie ze sobą współgrają. I jak ci tutaj nie zazdrościć? ;_;
    Mówisz, że teraz księga Alessi? Bożebożeboże to chyba zrobiłaś mi najlepszy świąteczny prezent, jaki mogłaś wymyślić! *o*
    Czemu musimy czekać tak długo? Ja nie wytrzymam te 7 (? jest późno, chyba mi się coś poplątało) bez żadnej notki na tym blogu? Chyba się załamię ._.
    Okej, koniec, bo znowu piszę cały czas o tym samym. Nie potrafię pisać zwięźle i na temat, cholera.
    No, w takim razie życzę ci Wesołych Świąt, wszystkiego, co sobie zapragniesz, zdrowia, szczęścia... i w ogóle wszystkiego najlepszego! ^^
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję wszystkim :* Nie, czekanie nie jest tutaj karą. Jedynie - jak zasugerowała Gabrycia - pierwszego przypadają moje 19 urodziny, więc jest to dla mnie szczególna data. Jaka ja stara, prawda?
    Ach, uwielbiam was!

    Nessa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, kochana! Nie mogę uwierzyć, że to koniec. Już się nie mogę doczekać następnego Twojego opowiadania. I oczywiście mam nadzieję, że już zawsze będziesz tak fantastycznie piaać . Dawaj prolog, skarbie <3 Jestem mega szczęśliwa, iż będę mogła czytać Pełnię od samego początku. Kilka lat temu napisałam coś o zgubionym dziecku, które odnalazła pewna siedemnastolatka, która dowiaduje się, że chłopak, który jej się podoba jest wampirem i także nazwałam to Pełnia. Jeszcze gdzieś spoczywa w pewnym folderze, ale gdy to przeczytałam stwierdziłam, że to takie badziwie, że szkoda gadać. Twoje dzieło będzie o stokroć ciekawsze, więc czekam, czekam ;) Szkoda, że do pierwszego jeszcze tak dużo czasu... dziewczyno, zamęczysz swoich czytelników. Wesołych Świąt i SzczEśliwego Nowego Roku, ale chyba jeszcze się zgadamy w mejlah xD , prawda? Swoją drogą, to masz całkiem ciekawą datę urodzin. Pomyśleć, że jeszcze kilka godzin wcześniej, a dopiero teraz kończyłabyś 18-stkę. A ja taka zakręcona, że zapomniałam Ci podziękować. Cieszę się, że mogłam z Tobą być na tym blogu,

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, po co te podziękowania? Zawstydzasz mnie tylko, bo nie byłam grzeczna.
    Wow, to koniec kolejnej księgi, ale szybko mija ten czas. :P
    Będę czekać z niecierpliwością na kolejną część. No i sądząc po tym, że każdy rozdział lepszy od poprzedniego - nie mam wątpliwości, że warto ^^
    Jak już ktoś powyżej wspomniał - jesteś królową weny i pomysłów. Ludzie, to trochę nienormalne żeby napisać kilka setek rozdziałów i nadal się nie znudzić. Chyba większego autorytetu nikt nie znajdzie! Pamiętasz jak napisałam ci kiedyś, że uwielbiałam czytać opowiadanie Jasper I Alice i że miała tam aż 214 rozdziałów? No cóż, patrząc z perspektywy czasu - ona może się schować :D haha
    Całuję cię baaardzo mocno i odpoczywaj teraz, bo zasługujesz!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, dziękuje ci bardzo, ale to tobie należą się podziękowania, że tak długo przy nas trwasz:)
    Jak wspominałam wcześniej bardzo się cieszę z nowej księgi choć nie ukrywam, że bardzo przywiązałam się do Layli. Jestem również bardzo podekscytowana „Pełnią", a głównie tym, że bohaterką będzie Alessi:D
    Jej, siedem lat to kawał czasu można sobie tylko wyobrazić jak to wszystko się pozmienia.
    Co do mojego bloga, nowy rozdział wstawię jak będę miała trochę czasu żeby go dokończyć bo chciałam żeby był trochę dłuższy niż zwykle:)
    Pozdrawiam i czekam na ,,Pełnie"
    Renesmee:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopiero niedawno odkryłam twojego bloga. Jest świetny i już nie mogę się doczekać "Pełni". Sama zaczęłam prowadzić bloga i zapraszam cię do mnie:
    http://seth-clearwater-moja-historia.blog.onet.pl/
    Mogłabyś odpowiedzieć mi na ten komentarz? Spotkałam twojego bloga na blog.onet i mogłabyś mi powiedzieć na którym ci się lepiej prowadzi (blog.onet czy blogspot)? Dużo osób ma na blogspot, ale w czym jest lepszy? Myślałam nad przeniesieniem, a ty jesteś doświadczona w blogowaniu i może mi doradzisz. Przy okazji wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i z okazji urodzin.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego kochana :* <3

    OdpowiedzUsuń




After We Fall
stories by Nessa